Startuje PŚ!

7
27

Już w niedzielę ruszy kolejny Puchar Świata. Wśród zawodników walczących o miejsce w cyklu pretendenckim znalazło się dwóch Polaków – Radosław Wojtaszek i Bartosz Soćko. Jak sobie poradzą Polacy i kto jest faworytem turnieju – zapraszam do dyskusji!

 

Na najbliższą niedzielę już od dłuższego czasu czekał cały szachowy świat. Puchar Świata to nie tylko impreza bardzo ważna, ale także widowiskowa. Specyfika pucharu sprawia, że wyniki są nieco bardziej loteryjne, a o awansie mogą decydować błędy w partiach błyskawicznych. Kibice zacierają jednak ręce, bo zwłaszcza w pierwszych dniach, pojedynków na najwyższym poziomie będzie bez liku.

Jeszcze przed startem zawodów z turnieju odpadł Władimir Akopian. Jak doniosła strona www.chessdom.com Ormianin złamał niedawno nogę i zrezygnował z ciężkiej podróży do Chanty-Mansyjska. Jego przeciwnik Parimarjan Negi może zatem świętować awans i szykować się już do drugiej rundy.

Nasi zawodnicy na Syberię dotarli bez przeszkód i – jeśli ich przeciwników nie spotkało nic złego – rozpoczną walkę zgodnie z planem, czyli w niedzielę o godzinie 11 czasu polskiego. Zapraszam wszystkich do kibicowania, ja postaram się komentować partie naszych zawodników na Facebooku, gdzie utworzone zostało specjalne wydarzenie poświęcone udziałowi naszych chłopaków.

Z uwagi na swoje rankingi już w pierwszej rundzie nasi zawodnicy trafili na silnych przeciwników. Żałować może przede wszystkim Radek – mając ranking w okolicach 2720 (taki ranking nasz zawodnik miał zupełnie niedawno) w pierwszej rundzie Polak trafiłby na przeciwnika o rankingu w okolicach 2500, a tak musi walczyć z zawodnikiem mającym 2615 (warto też zauważyć, że Paszikjan jeszcze niedawno miał 2660!). Różnica jest zatem spora, ale tak czy owak Radek jest faworytem tego pojedynku.

To jednak nie oznacza, że nasz zawodnik wygra. Pierwszy mecz zawsze rządzi się swoimi prawami i każdy kolejny puchar tego dowodzi. A tutaj mamy jeszcze inni czynnik – zarówno dla Radka, jak i dla Armana (który jest rówieśnikiem Radka!) będzie to pierwszy mecz w pucharze świata w ogóle – ani jeden ani drugi wcześniej w tym turnieju nie grali. Jasne staje się zatem to, że bardzo duże znaczenie będzie miała odporność nerwowa.

Myślę, że dla Ormianina, który jest chyba niezbyt odporny może być to duże wyzwanie, zwłaszcza, że dotychczas z Radkiem mu nie idzie. Co prawda za juniora (ostatnia partia w 2005 roku), ale jednak – Polak prowadzi 2,5-0,5. To może siedzieć – i mam nadzieję, że siedzi – w jego podświadomości.

Zapewne sporo ciekawych rzeczy zobaczymy w fazie debiutowej. Radek miał sporo czasu na przygotowanie się do tego meczu, a znając jego na pewno nie próżnował (a dokładniej – solidnie pracował z Grześkiem Gajewskim). Na pewno zapakował do walizki bagaż ciekawych pomysłów. Myślę, że Paszikjan, którego repertuar jest raczej wąski może mieć w debiutach sporo problemów.

Jaki będzie zatem wynik tego pojedynku? Ja stawiam na Radka. Oceniam, że wygra 1,5-0,5.

 

Drugi „polski” pojedynek na pewno będzie trochę trudniejszy. Przeciwnik Bartosza to w końcu Wiktor Bołogan, który z niejednego pieca chleb jadł. Do tej pory panowie przy szachownicy spotkali się tylko raz i to aż 12 lat temu. Wtedy górą był Bołogan. Teraz wcale nie musi być podobnie.

Mołdawianin jest zawodnikiem nieobliczalnym. Gra agresywnie i lubi przesadzać. Dlatego bardzo często, jak na zawodnika swojego poziomu, przegrywa. W pucharze świata taki styl zbytnio nie popłaca i faktycznie Bołogan wielkich sukcesów w nim nie notował. Najlepiej zagrał dwa lata temu, kiedy to doszedł do trzeciej rundy, w której pokonał go Wiktor Laznicka. W innych edycjach odpadał szybko, często nawet w pierwszej rundzie.

Solidny styl Bartosza wydaje się idealny, aby sparować agresywne zapędy rywala. Myślę, że awans do drugiej rundy jest w zasięgu Polaka, ale kluczowe jest pytanie o formę arcymistrza z Zalesia Górnego. W tym roku tracił on na rankingu w każdym turnieju i chociaż w większości symbolicznie, to jednak tendencja nie jest budująca. Najwyższa pora by odmienić niekorzystny trend i pokonać Bołogana!

To byłoby wyrównanie osiągnięcia Bartosza z pucharu 2007, kiedy to pokonał on Władimira Georgiewa, by potem przegrać z Zoltanem Almasim.

Jeśli chodzi o mój typ, to sądzę, że w partiach klasycznych padną dwa remisy, a Polak rozstrzygnie mecz na swoją korzyść w szachach szybkich. Nie mam jednak nic przeciwko temu, żeby Bartosz wygrał nieco szybciej 🙂

Obaj nasi zawodnicy przed wyjazdem na PŚ mocno się wzmocnili technologicznie – więcej o tym: na blogu WCT

Mam nadzieję, że już w poniedziałek, ew. we wtorek będę mógł na blogu pogratulować chłopakom awansów i zacząć analizować ich szanse w następnych pojedynkach (prawdopodobnie Wojtaszek – Dżobawa oraz Soćko – Dominguez). Póki co, musimy jednak uzbroić się w cierpliwość, przygotować sobie wygodny fotel, wyczyścić monitor, przygotować Rybkę (Houdiniego, Stockfisha, FireBirda …) i kibicować.

A kogo uznać za faworyta całego turnieju? Zadanie to jest karkołomne, bo wygrać może bardzo wiele osób. Jeśli miałbym wytypować kilku zawodników, to najwyżej oceniłbym szanse Ponomariowa, Griszczuka, Kamskiego oraz Moroziewicza.

Wysoko stać mogą też szanse Sebastiana Fellera… To oczywiście dowcip, ale fakt uczestnictwa Francuza jest nieco bulwersujący. Niestety, przepisy są przepisami – Fellera został zdyskwalifikowany przez rodzimą federację, ale odwołał się do sądu powszechnego i póki trwa rozstrzyganie sporu może grać. Dlatego też nikt nie może mu zabronić gry w mieście, w którym cały skandal miał miejsce niespełna rok temu.  Pocieszające jest to, że na dopiero co zakończonych mistrzostwach Francji Feller nie zagrał jakoś specjalnie dobrze (choć wynik miał więcej niż przyzwoity), ale kto wie co stanie się na Syberii…? W każdym razie jego przeciwnik, Jordaczesku, na pewno będzie czuł się mocno niepewnie…

Swoją drogą, ciekawe jest, że Francuzi zorganizowali swoje mistrzostwa tuż przed pucharem świata. Długi, jedenastorundowy turniej skończył się wczoraj i zawodnicy praktycznie od razu musieli wsiadać w samolotu i lecieć do Rosji. Zadanie Fellera, ale przede wszystkim Vachier-Lagrava i Bacrota będzie zatem mocno utrudnione…

To chyba na tyle, choć u pucharze postaram się jeszcze napisać. Zachęcam wszystkich do przedstawienia swoich opinii i do kibicowania. Niech Radek i Bartosz zobaczą wsparcie kibiców 🙂

7 KOMENTARZE

  1. Oczywiscie mocno trzymam kciuki za naszych zawodnikow.
    Szkoda, ze komentarz Arcymistrza bedzie na fejsie (a nie na przyklad na zpionka), bo to chyba ostatni portal, gdzie zalozylbym konto.

  2. Moim zdaniem główny faworyt – Ponomariow. Nie raz już pokazał, że potrafi grać knock-outy. Wysoko oceniam też szanse Karjakina (ostatnio życiowy ranking, do tego dwa razy w poprzednich edycjach dochodził do półfinałów) i Kamskiego (pokazał co nieco w meczach pretendentów w Kazaniu, zwycięzca PŚ 2007). Mam nadzieję, że daleko zajdzie Moroziewicz, który bryluje po wznowieniu kariery, ale z nim nigdy nic nie wiadomo… Chciałbym też widzieć Iwańczuka walczącego w końcu o mistrzostwo świata, ale jego forma (a raczej dyspozycja psychiczna) to też wielka niewiadoma. Czarnym koniem zawodów może być Michael Adams, ostatnio idzie mu coraz lepiej (zdobył mistrzostwo Anglii), a przecież przed laty błyszczał w knock-outach.

    Bardzo daleko może również zajść Wojtaszek, w końcu szachy szybkie odgrywają tu bardzo dużą rolę. Myślę, że jest w stanie powtórzyć sukces Małachowa sprzed dwóch lat (jakby nie było też medalisty ME z Warszawy). Najpierw trzeba pokonać Paszikiana (co raczej powinno się udać), potem z Dżobawą 50:50. Z Jakowenko w trzeciej rundzie chyba będzie łatwiej niż z Gruzinem.

    Bartosz Soćko trafił moim zdaniem bardzo dobrze z kojarzeniem – Bołogan jest jak najbardziej „do pyknięcia”, potem Dominguez, który jak na ranking 2700 swoją grą nie powala. W trzeciej rundzie będzie znów ktoś 26xx, bo z powodów zdrowotnych wycofał się Wang Hao (którego z resztą uważam za dużo groźniejszego rywala od Domingueza).

    Dziwne, że turniej odpuszczają Nakamura i Topałow, dla których to raczej koniec marzeń o mistrzostwie świata (przynajmniej w tym cyklu). Kramnik zapewne planuje awans z rankingu, ale może się jeszcze mocno zdziwić (gdy przeskoczy go Karjakin). Nie dziwię się natomiast, że nie grają Carlsen, Aronian, Anand i Gelfand, którzy mają praktycznie zagwarantowany udział przynajmniej w turnieju pretendentów, choć na ich absencji cierpi poziom PŚ. Szkoda, że w Chanty-Mansyjsku nie zobaczymy Anisza Giri, który z kolei do turnieju się nie zakwalifikował.

    Z ciekawostek – w drugiej rundzie możemy zobaczyć pojedynek Judit Polgar z Hou Yifan, o ile tylko Chinka poradzi sobie z niepewnym Mowsesjanem.

    Jak wygląda faktycznie sprawa Fellera? Bo gdzieś mi się obiło o uszy, że cała sytuacja została sztucznie rozpętana przez francuską federację za popieranie przez zawodnika niewłaściwego kandydata w wyborach na prezydenta FIDE.

  3. Kolejny wyśmienity odcinek bloga ,tak trzymaj – to najlepszy blog szachowy w internecie obecnie.

    Największym problemem w Polsce jest brak odpowiedniej ilości młodych talentów, dzięki którym weszlibyśmy do Pucharu z większą ilością graczy (większe szanse jednak). Często nawet jak się takie młode talenty pojawiają to działacze nie zawsze potrafią stanąć na wysokości zadania. Przykładem jest zaledwie 10-letnia Zofia Frej której rodzice znaleźli się w trudnym położeniu materialnym i nie mogli jej towarzyszyć na turnieju. Chwilę potem jak dobrzy ludzie uzbierali i przekazali im pieniądze zostali oni brutalnie zaatakowani na blogu znanego warszawskiego sędziego szachowego Piotra Kaczorowskiego. Jak tak można,przecież dziecko ma dopiero 10 lat? Czyżby zawiść? Pilnujmy naszych młodych talentów szachowych, żebyśmy mogli za parę lat cieszyć się tuzinem „naszych” na Pucharze! Bez względu czy jesteśmy z Wrocławia, Poznania czy Krakowa „opiekujmy” się młodzieżą bez względu na jej pochodzenie klubowe.

    • Ma Pan racje! Chciałoby się aby takich przypadków jak z Zosią Frej nie było ale na to nie ma rady. Dodam ,że wcześniej na innym blogu rodzice Zosi zostali zaatakowani nie mniej brutalnie, choć dopiero Piotr Kaczorowski „twórczo rozwinął wątek” .
      Przy okazji polecam atakującym sprawdzić czy aby czegoś nie pominęli, nie przekręcili.
      Miejmy nadzieję, że będzie to niechlubny wyjątek a sama Zosia przeczyta te bzdury dopiero jak się odpowiednio wzmocni. Naszym asom kibicuję z całą mocą!

  4. Także trzymam kciuki za naszych asów 🙂 myślę że będzie dobrze, choć jak zwykle nie jest łatwo zwłaszcza w takiej imprezie, (łatwo się tylko pisze i mówi;) i rzeczywiście szkoda że stronka zpionka została jakby zapomniana, tam się przyzwyczaiłem śledzić ważne turnieje szachowe.

  5. a ja sobie myślę, że Wotaszek ma szansę i mozliwości zajść dość daleko, takież dla Soćki oceniam na zero;
    jak Iwanczuk poważnie podejdzie do turnieju to swoją szansę na dobry wynik powinien wykorzystać

Comments are closed.