Wkrótce mecze pretendentów!

Do rozgrywek pretendenckich zostało już niewiele czasu – pierwsze partie piątego maja – warto zatem rzucić okiem na to kto z kim gra i jakie są szanse poszczególnych zawodników. Wszelkie analizy podważa jednak system – mecze złożone z czterech partii (w pierwszych dwóch rundach) i sześciopartiowy finał to przy tak wyrównanych przeciwnikach prawie loteria. Szkoda, że mecze te nie są nieco dłuższe – sądzę, że chcieliby tego nie tylko kibice, ale i sami zawodnicy.

Poniżej skład uczestników, pary i drabinka. Chętnie podałbym stronę zawodów, ale takowej póki co nie ma (sic!).

Ćwierćfinały (4 partie) Półfinały (4 partie) Finał (6 partii)
1 BulgariaWeselin Topałow
8 United StatesGata Kamsky
4 IsraelBoris Gelfand
5 AzerbaijanSz. Mamedjarow
3 ArmeniaLewon Aronian
6 RussiaAleksander Griszczuk
2 RussiaWładimir Kramnik
7 AzerbaijanTejmur Radżabow

Rozstawienie zawodników, zgodne z opracowanym przez FIDE regulaminem, wydaje się być sprawiedliwe, jednak spośród trzech największych faworytów – bo za takich uchodzą Aronian, Kramnik i Topałow, najłatwiejszą drabinkę ma ten ostatni. Wszystko dzięki temu, że jest uprzywilejowany z racji tego, że walczył o MŚ z Anandem.

Przejdźmy jednak do omówienia pierwszej rundy zmagań. O drugiej napiszę w przyszłości.

Topałow – Kamsky

Mecz, który mimo tego, że mamy w nim ewidentnego faworyta, ma spory smaczek – w końcu w 2009 obaj zawodnicy zmierzyli się w meczu o prawo do gry z Anandem. Wygrał 4,5-2,5 Bułgar. Tym razem zapewne będzie podobnie – niewielu jest na świecie kibiców, którzy postawiliby pieniądze na Kamskiego. Gata, przez niektórych, ze względu na styl zwany „Boa Dusiciel”, to świetny zawodnik, ale ostatnio będący nieco „poza obiegiem”. Kamsky mimo posiadania rankingu ponad 2700 nie gra ostatnio w superturniejach, być może z uwagi na to, że w tej chwili najlepszym zawodnikiem z USA jest Nakamura i to jego zapraszają na rozmaite zawody. Kamsky gra zatem w dość rzadko i to w turniejach, w których żaden inny pretendent by nie zagrał. To także przekłada się na styl jego pracy nad szachami, zwłaszcza nad debiutami, które mogą być wielką przeszkodą w starciu z zawsze dobrze przygotowanym Topałowem. Swoją drogą ciekawe kto będzie pomagał obu zawodnikom. Bułgar zapewne przyjedzie z Czeparionowem oraz L’Amim. Smeets widnieje na liście startowej turnieju w Bośni (początek maja), Vallejo Pons gra obecnie w Nakcziwanie (zatem nie bierze udziały w przygotowaniach – chyba, że te się już skończyły). Kamsky podczas poprzedniego meczu korzystał w pomocy m.in. Wołokitina oraz Najera. Jak będzie tym razem?

Warto jeszcze powiedzieć kilka słów o Topałowie. Weselin w szachy nie grał bardzo długo, bo od października. Ostatni jego turniej, Pearl Spring w Nankinie, to fatalny rezultat 4,5 z 10 i spore straty rankingowe. Były mistrz świata ostatnio jest w odwrocie – przegrał mecz z Anandem, w rankingu spadł na siódme miejsce, a na dodatek… wziął ślub! Ten ostatni fakt brzmi śmiesznie, ale niejeden szachista po zmianie stanu cywilnego przychodził głęboki kryzys formy. Forma Topałowa jest zatem wielką niewiadomą. Sądzę jednak, że tak doświadczony i pracowity zawodnik będzie umiał się odpowiednio przygotować, nawet mimo tak długiej przerwy.

Mój typ: 3-1 dla Topałowa

Gelfand – Mamedjarow

Chyba najbardziej wyrównana para. Obaj zawodnicy mają ogromne atuty, które sprawiają, że mogą wygrać cały cykl. Gelfand to przede wszystkim znakomite przygotowanie, zrozumienie szachów i doświadczenie, Mamedjarow to agresywna, dynamiczna gra i wielka wola wygranej, ale ostatnio widać, że Azer poprawił grę wszelkiego rodzaju pozycji.

Obaj – z pewnością – mocno przygotowywali się do tego pojedynku. Ich ostatnim turniejem był Memoriał Tala, który zakończył się w listopadzie (Gelfand, co prawda, zagrał jeszcze cztery partie na lidze rosyjskiej, które bez większych emocji poremisował). W Moskwie górą był Gelfand, który w dotychczasowych 12 partiach z Mamedjarowem wygrał 5 razy, 6 zremisował, a tylko raz doznał porażki. I właśnie ta statystyka wyłania nam faworyta – Mamedjarow z Gelfandem grać nie lubi. To może mieć niebagatelne znaczenie, zwłaszcza, że zawodnicy ci preferują odmienne style gry.

Gdzie Mamedjarow może szukać swojej szansy? Paradoksalnie… w debiutach. Chociaż Gelfand przygotowany jest znakomicie, to jednak jego repertuar jest dość wąski. To daje szanse na przygotowanie jakiejś „bomby”. Teraz o takie pomysły nie jest prosto, ale z drugiej strony ilość informacji do zapamiętania jest ogromna i posiadanie analiz wcale nie oznacza, że się je pamięta. Azer może też starać się grać spokojnie by losy meczu rozstrzygnąć w szachy szybkie, w których moim zdaniem ma przewagę. Ta taktyka może okazać się najlepsza.

Mój typ: 2,5 – 1,5 dla Gelfanda

Aronian – Griszczuk

Griszczuk, który skorzystał w rezygnacji Carlsena, nie trafił zbyt dobrze. Aronian przez większość ekspertów i kibiców oceniany jest jako faworyt do końcowego triumfu ( na stronie ChessVibes.com ponad 60% (640 osób) z prawie tysiąca głosujących właśnie jego uznało za zwycięzcę całego cyklu – następny w głosowaniu Kramnik miał tych głosów ledwie 160, a Griszczuk…11). Nie jest to dziwne, Aronian ma wszystko, co potrzebne, żeby wygrać całość i zostać przeciwnikiem Ananda. W Armenii ma silną grupę sekundantów z Sergiejem Movsesianem oraz Gabrielem Sargissianem na czele (do sztabu dołączył także Wang Hao). Do tego Ormianin ostatnio gra świetnie, praktycznie nie przegrywa partii, co w kontekście meczu jest wyjątkowo ważne.

Inaczej ma się sprawa z Griszczukiem, który w swoim ostatnim turnieju w Wijk aan Zee zagrał koszmarnie. Zapewne to już przeszłość, ale jednak takie niepowodzenia zostają w pamięci, zwłaszcza, że jedną z porażek Griszczuk poniósł właśnie z Aronianem, co prawda w debiucie, który określić trzeba „Nie powiem ci co zagram w maju”. Ogólny bilans ich pojedynków to 18 partii, z których Aronian wygrał  6, Griszczuk 3 (ale jedną… do lat 10!), a 9 zakończyło się remisami.

Im więcej myślę, tym mniej widzę szans dla Griszczuka. Gorsze przygotowanie (wątpię, że uda się na tym polu walczyć z Aronianem) i notoryczne niedoczasy stawiają go w bardzo ciężkiej sytuacji. Powalczyć może jedynie w przypadku, gdy dotrwa do dogrywki, ale i tak nie będzie lekko – w końcu Aronian to mistrz świata w blitzu!

Mój typ: 2,5-1,5 dla Aroniana.

Kramnik – Radżabow

Kramnik przez lata, zwłaszcza od pamiętnego meczu z Kasparowem, uchodził za specjalistę w przygotowaniu się do meczów. Opinię tę potwierdził mecz z Topałowem w Eliście. Porażka z Anandem chyba niczego nie zmieniła, chociaż pewna rysa pozostała – zobaczymy czy na trwałe.

W związku z tym Kramnika trzeba uznać za faworyta. Scenariusz meczu jest prosty: białymi ciśniemy, czarnymi na remis. Ok, każdy zawodnik, który gra w tych meczach ma podobną taktykę, ale akurat Kramnik z Radżabowem może ją zrealizować, zwłaszcza jeśli Azer będzie wierny obronie królewsko-indyjskiej. Jeśli tak – nie ma w meczu szans, bo sądzę, że Kramnik przygotuje coś naprawdę nieprzyjemnego. I tak zapewne to się skończy, bo Azer w ogóle nie chce nic zmieniać i cały czas odstukuje długą teorią w kolejnych sporach z kolejnymi zawodnikami. Ale Kramnik to nie kolejny zawodnik! Z drugiej strony w ich ostatnim starciu w „król-indyku”, w 2008 roku, Radżabow raczej nie miał większych trudności.

Zanosi się zatem na to, że właśnie ten debiut rozstrzygnie o losach tego pojedynku. Moim zdaniem na korzyść Kramnika.

Mój typ: 3-1 dla Kramnika

Znając drabinkę, można się pokusić także o symulację dalszych wyników, ale… poczekam najpierw na losy pierwszej rundy. Kibicuję Aronianowi i Gelfandowi, ale mam przeczucie, że mecz finałowy będzie starciem Kramnika z Topałowem.

A co sądzą o tym Czytelnicy?

4 komentarze

  • 30 kwietnia 2011 - 22:52 | Permalink

    Odpalasz taką stronę, a ja dowiaduję się z Facebooka? 🙂
    U Kramnika dałbym 2,5-1,5

    • 3 maja 2011 - 10:45 | Permalink

      A można dać swoje typy? Co prawda Ja zawsze jak kulą w płot.
      Topałow – Kamski. Gata do poprzedniego meczu był świetnie przygotowany i był bardzo blisko. A Wesselin jakby sobie ostatnio odpuścił. Mój typ – Kamski
      Gelfand – Mamedjarow. Azer jest na wznoszącej, a Gelfand nie robi się młodszy. „Kiedy, jeli nie teraz?” – myśli sobie Mamedjarow, który jest moim typem.
      Aronian i Kramnik – to wiadomo. Może któryś z nich to zwycięzca całego cyklu.

  • Jerzy
    3 maja 2011 - 09:38 | Permalink

    Brakuje mi w tym zestawieniu tylko jednego : polskich graczy.

  • krapkin
    9 maja 2011 - 22:15 | Permalink

    Mamy lidera w typowaniu wyników, ale nie jest nim Mateusz Bartel…
    Gratuluje alekroth trafności.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *